Czy jest możliwe aby nie mieć marzeń?
Jak i kiedy to się stało że przestałam marzyć?
 Żyć z dnia na dzień,bez fantazji i pragnień?
A nie przepraszam...mam jedno marzenie...chciałabym się zakochać,szaleńczo,nienormalnie zwariować.
Chciałbym poczuć że ktoś mnie pragnie i chce,że chce mnie przy sobie.
Chce mnie w każdej sekundzie - goła i ubraną,wesoła i smutną,gadatliwą i milczącą.
Żeby po prostu chciał ...mnie.Tylko mnie.Żeby wszystko zniknęło,aby świat przestał istnieć,gdy jesteśmy koło siebie.
Tymczasem...po 14 latach związku,dla NIEGO jestem nikim,takim trochę SHIT. Nigdy nie potrafiłam sobie ułożyć w głowie swojego życia,jak niektórzy mają wizje i plany,ja tego nie miałam.ale tez się nie spodziewałam że on przestanie kochać MNIE.Myślałam że jakby co to taki brak uczuć będzie z mojej strony, a tymczasem chłód wali od niego.chłód i obojętność.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jestem płaska